Najświętsza Maryja Panna, św. Stanisław Kostka i św. Alojzy Gonzaga, Kościół Nawiedzenia NMP w Trokach, XVIII w. Najświętsza Maryja Panna, św. Stanisław Kostka i św. Alojzy Gonzaga, Kościół Nawiedzenia NMP w Trokach, XVIII w.   (© don Wojciech Kućko)

Alojzy Gonzaga – w 300-lecie kanonizacji ze Stanisławem Kostką

W tym roku minie 300 lat od wyniesienia Alojzego Gonzagi do chwały świętych wraz z Polakiem, Stanisławem Kostką, przez papieża Benedykta XIII. Miało to miejsce 31 grudnia 1726 r. w Bazylice św. Piotra. Przypadające więc w liturgii 21 czerwca wspomnienie św. Alojzego Gonzagi w 2026 r. nabiera szczególnego znaczenia.

ks. Wojciech Kućko - Watykan

Ci dwaj święci nigdy się nie spotkali. Alojzy urodził się w Castiglione delle Stiviere na północy Włoch w roku 1568, gdy na rzymskim Kwirynale zmarł Stanisław Kostka, pochodzący z mazowieckiego Rostkowa. Połączyła ich jednak miłość do Boga, dla której gotowi byli poświęcić wszystko; łączyło ich pragnienie wstąpienia do niedawno powstałego Towarzystwa Jezusowego, które w młodym Włochu i młodym Polaku zapaliło pragnienie całkowitego oddania Chrystusowi i Jego Kościołowi, a także śmierć w Wiecznym Mieście, gdzie do dzisiaj ich relikwie są nawiedzane przez wiernych, jak i turystów, ciekawych największych barokowych dzieł architektury i malarstwa, które otaczają te relikwie. Nie wiadomo, czy Alojzy znał szczegółowo życie Kostki, można jednak przypuszczać, że mógł o nim słyszeć w czasie formacji, skoro pamięć o młodym Polaku była bardzo żywa w środowisku jezuitów.

Ippolito Andreasi (1548-1608), Św. Alojzy Gonzaga ukoronowany różami przez anioła, katedra w Mantui, obraz uznawany za portret świętego, wykonany z okazji jego beatyfikacji w 1605 r.
Ippolito Andreasi (1548-1608), Św. Alojzy Gonzaga ukoronowany różami przez anioła, katedra w Mantui, obraz uznawany za portret świętego, wykonany z okazji jego beatyfikacji w 1605 r.   (© don Wojciech Kućko)

Z okazji 200-lecia kanonizacji, 13 czerwca 1926 r. papież Pius XI, wielki przyjaciel Polski, wcześniej Nuncjusz Apostolski w Warszawie, na ręce o. Włodzimierza Ledóchowskiego, generała Towarzystwa Jezusowego, wystosował List apostolski „Singulare illud”, którego znaczną część poświęcił pamięci św. Alojzego, ale wspomina w nim również Młodzieńca z Rostkowa. Obydwaj przyszli święci byli jezuitami, pochodzili z rodzin dobrze sytuowanych, sprzeciwiających się ich wyborowi życia zakonnego. Obaj już w młodym wieku rozeznali powołanie, dla którego gotowi byli zrezygnować z własnych planów i rodzinnych oczekiwań: Stanisław Kostka uciekł z kolegium jezuickiego w Wiedniu, by przez Dylingę udać się do Rzymu do samego generała jezuitów po stosowne pozwolenie, Alojzy Gonzaga zaś dla tego samego celu zrezygnował z praw dziedziczenia i dworskich ambicji, dlatego w sztuce często u jego stóp widać koronę, znak porzuconego prestiżu oraz pogardę dla rzeczy światowych.

Obaj żyli krótko – Stanisław 18 lat, Alojzy – 23 lata, poświęcając wiele dla Boga i drugiego człowieka, w wielkiej pobożności i czci dla Maryi. Obydwaj „wcześnie osiągnęli doskonałość i przeżyli czasów wiele” (por. Mdr 4, 13), a ich ziemska wędrówka zakończyła się w Rzymie. Stanisław zmarł w dniu Wniebowzięcia NMP, a jego relikwie spoczywają w kościele św. Andrzeja na Kwirynale, który potem stał się perłą baroku i uchodził za doskonałe dzieło jego architekta, Gian Lorenza Berniniego; Alojzy Gonzaga również nie doczekał święceń, zmarł podczas posługi chorym w czasie zarazy w Wiecznym Mieście, a jego relikwie złożono we wspaniałym ołtarzu kościoła św. Ignacego in Campo Marzio. Alojzy nie uciekał od świata, ale wszedł w samo jego centrum, w ludzkie cierpienie i – jak mówi barokowy medalion kanonizacyjny – został strawiony jako ofiara miłości.


Z czasem życiorysy tych młodych świętych zostały źle zinterpretowane albo sama pobożność wiernych niewłaściwie ich przedstawiała. Nie przeszkodziło to jednak, by ich właściwy kult zrodził nowych świętych, wspominanych przez Piusa XI w liście do generała jezuitów. Świeżość łaski płynącej z życia św. Alojzego pozwoliła rozwijać się cnotom innych jego naśladowców. Wśród nich byli: św. Jan Berchmans (1599-1621), również młody jezuita flamandzki, który spoczął naprzeciwko relikwii Alojzego w kościele św. Ignacego i stał się wraz z Alojzym i Stanisławem patronem młodzieży studiującej. Drogą Gonzagi poszedł jego czciciel, niedawno wydobyty z przeszłości Nunzio Sulprizio (1817-1836), ogłoszony świętym w 2018 r. przez papieża Franciszka; jego grób w kościele San Domenico Soriano przyciąga odwiedzających centrum Neapolu. „Nowym Alojzym” przez rówieśników nazywany był włoski tercjarz franciszkański Contardo Ferrini (1859-1902), beatyfikowany w 1947 r. przez Piusa XII, wykładowca prawa rzymskiego i wielki czciciel św. Alojzego, którego ciało spoczęło na Uniwersytecie Sacro Cuore w Mediolanie. Podobnie na naśladowaniu cnót św. Alojzego budowała swe młode i krótkie życie dziś święta włoska Bartolomea Capitano (1807-1833), współzałożycielka zgromadzenia sióstr zwanego Córkami Miłości (Suore di Maria Bambina), a także dziś św. Gabriel Possenti od Matki Bożej Bolesnej (1838-1862), włoski pasjonista, zmarły na gruźlicę, jeden z patronów Abruzji i włoskiej Akcji Katolickiej. Również rodzina salezjańska ze św. Janem Bosko (1815-1888) i młodym św. Dominikiem Savio (1842-1857) czciła św. Alojzego.

Dwóch świętych zjednoczyła jedna uroczystość kanonizacyjna, a także sztuka chrześcijańska, która ich przedstawia często razem. W dniu kanonizacji w Bazylice św. Piotra umieszczono szesnaście ogromnych medalionów z opisami cnót i cudów Stanisława Kostki i Alojzego Gonzagi. Dwa dotyczyły obydwu świętych, uznawanych za wzór cnót pokuty i czystości, które opisywały łacińskie zdania biblijne „Łzy były moim chlebem dniem i nocą” (por. Ps 42, 4) oraz „Czystą zachowałem moją duszę od wszelkiej pożądliwości” (por. Tb 3, 14). Ten barokowy teatr w dniu kanonizacji w 1726 r. bardzo przemawiał do przybyłych do Rzymu wiernych. 

Pius XI po obchodach Roku Świętego 1925 pisał we wspomnianym Liście do o. Ledóchowskiego aktualne dziś słowa: „Patrząc bowiem na tę młodzież myśleliśmy, że z niej powstanie kiedyś wielki a pokojowy zastęp bojowników ze wszystkich narodów, których użyje Stolica Apostolska dla odnowienia starzejącego się świata” i polecał: „Ten jedynie prawdziwy pogląd na życie, posiądzie młodzież nasza, jeśli, naśladując niebiańskiego swego Patrona od czasu do czasu oderwie się od gwaru doczesnego” (tłum. ks. A. Pęski, „Miesięcznik Pasterski Płocki” 1926, nr 8, s. 281-289). Stanisław Kostka i Alojzy Gonzaga to dwaj święci również na nasze czasy – nie bohaterowie pobożnej legendy, ale prawdziwi i wypróbowani, bo dzięki swej gorliwości, bezkompromisowości, oddaniu sprawie i wierności powziętym decyzjom mogą pomóc wielu współczesnym młodym, szukającym sensu i nadziei, „odnowić starzejący się świat”, szczególnie w roku 300-lecia ich kanonizacji, obchodzonym w diecezji Mantua jako Anno Aloisiano, a w diecezji płockiej jako Rok św. Stanisława Kostki. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..

22 czerwca 2026, 09:01