Kryzys humanitarny w Libanie Kryzys humanitarny w Libanie 

Abp Jalakh: Liban płaci cenę napięć regionalnych i światowych

Nie można zamykać oczu na cierpienia Libanu – apeluje abp Michel Jalakh, sekretarz Dykasterii ds. Kościołów Wschodnich. Hierarcha, pochodzący ze wschodniego Bejrutu, mówi o dramacie cywilów zabitych w izraelskich bombardowaniach, o setkach tysięcy uchodźców oraz o chrześcijanach, którzy mimo zagrożenia pozostają na swojej ziemi, dając świadectwo wiary.

Karol Darmoros, Giada Aquilino

Cena napięć

Arcybiskup podkreśla, że w konflikcie, który dotyka dziś Liban, za decyzjami politycznymi kryją się ludzkie tragedie. „Za decyzjami wszystkich odpowiedzialnych są ludzie, którzy umierają, którzy cierpią; ojcowie i matki tracą dzieci na swoich oczach albo dzieci, które nie znajdują już swoich rodziców” – opisuje libański duchowny. 

Hierarcha przypomina, że Kraj Cedrów znajduje się w szczególnym położeniu geograficznym i politycznym, przez co staje się miejscem, gdzie odbijają się napięcia całego regionu.

Ofiary i uchodźcy

Według danych libańskiego ministerstwa zdrowia od 2 marca zginęło ponad 600 osób, a ponad 800 tysięcy zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Abp Jalakh mówi także o niedawnym ataku na nadmorską dzielnicę Ramlet al-Bayda w Bejrucie.

„Niestety doszło do ataku na pokojowych ludzi, którzy są bardziej niż przesiedleni: poszli spać na plaży i tam zostali zabici” – podkreśla abp Jalakh.

Wielu uchodźców nocuje właśnie na plażach i chodnikach, ponieważ miejsca schronienia są już przepełnione. Szkoły, klasztory i uczelnie zostały zamienione w ośrodki pomocy, co – jak zaznacza arcybiskup – „z pewnością paraliżuje całe społeczeństwo i kraj”, który już wcześniej był słaby i targany wewnętrznymi konfliktami. 

Świadectwo wiary

Hierarcha przypomina także o tragicznej śmierci maronickiego proboszcza z Qlayaa, ks. Pierre’a El Raii, który zginął podczas izraelskiego ataku.

„Zapłacił życiem za to, że był z ludźmi” – mówi abp Jalakh, podkreślając, że kapłan pozostał przy swojej wspólnocie, zachęcając wiernych do pozostania na ojczystej ziemi.

Chrześcijańskie wioski na południu Libanu sekretarz Dykasterii ds. Kościołów Wschodnich nazywa „wioskami męczenników”, gdzie – jak mówi – mieszkańcy każdego dnia mają „męczeństwo przed oczami”.

Rola Stolicy Apostolskiej

W obliczu narastającego kryzysu libańskie władze zwróciły się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o wsparcie i ochronę obecności chrześcijan w południowej części kraju. Zdaniem arcybiskupa Watykan może odegrać ważną rolę, szczególnie na płaszczyźnie dyplomatycznej.

„Stolica Apostolska nie ma żadnych interesów osobistych, państwowych, ekonomicznych ani związanych z bronią, ale dąży wyłącznie do dobra człowieka” – podkreśla.

Abp Jalakh przypomina, że Liban potrzebuje trwałego pokoju w całym regionie. „Dopóki nie będzie trwałego pokoju na poziomie regionalnym, Liban będzie nadal cierpiał” – konstatuje hierarcha. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

14 marca 2026, 08:03