Głos Ukrainy w Watykanie: założycielka „Szpitalników” spotkała się z Papieżem
Karol Darmoros, Switłana Duchowycz
Spotkanie w Watykanie
Jana Zinkewycz przebywała w Rzymie z roboczą wizytą. Uczestniczyła w audiencji ogólnej, po której osobiście pozdrowiła Papieża. „Podziękowałam Ojcu Świętemu za modlitwy za Ukrainę, za uwagę poświęcaną naszemu państwu oraz za wspieranie tematu pokoju i zakończenia wojny” – napisała w mediach społecznościowych.
Zinkewycz opowiedziała Papieżowi także o pracy „Szpitalników”, którzy codziennie ratują życie ukraińskich wojskowych i cywilów na froncie. Zaprosiła Leona XIV na Ukrainę, aby mógł osobiście zobaczyć siłę narodu i następstwa wojny.
Głos Ukrainy
„Nie potrzebujemy litości! Toczymy naszą sprawiedliwą walkę. Walkę aż do zwycięstwa. Obowiązkiem każdego uczciwego człowieka jest nas wesprzeć” – napisała Zinkewycz po spotkaniu. Dodała, że każdy międzynarodowy gest wsparcia ma dziś dla Ukraińców wielkie znaczenie.
Podczas wizyty we Włoszech założycielka „Szpitalników” spotkała się również z pierwszą wiceminister obrony Włoch Isabellą Rauti. Rozmowy dotyczyły przygotowania memorandum między włoskim Ministerstwem Obrony, „Szpitalnikami” i ukraińskimi instytucjami. Dokument ma obejmować współpracę w zakresie medycyny taktycznej, wspólne inicjatywy ze szpitalem wojskowym Celio i Centrum Weteranów Obrony oraz wsparcie dla tworzonego przez „Szpitalników” centrum rehabilitacji.
Ratować życie
W rozmowie z mediami watykańskimi Zinkewycz przypomniała, że przez batalion przeszło 1800 ochotników, a od początku wojny udało się ewakuować ponad 43 tysiące rannych. Od 2014 roku „Szpitalnicy” stracili 39 osób. Mimo coraz trudniejszych warunków ewakuacji skuteczność ratowania rannych pozostaje bardzo wysoka. „Większość ludzi, około 90-95 procent, jeśli trafiają do nas ranni, to prawie zawsze dowozimy ich żywych” – powiedziała.
Siła służby
Zinkewycz podkreśliła, że „Szpitalnicy” są formacją ochotniczą, utrzymywaną z darowizn. „Nikt nie otrzymuje wynagrodzenia. Są tylko środki rotacyjne na podstawowe potrzeby podczas wyjazdów” – wyjaśniła. Dla niej fundamentem tej służby pozostają humanizm, odpowiedzialność i pragnienie życia we własnym kraju. „Robię i robiłam wszystko, aby moja rodzina mogła żyć tutaj, w swojej ojczyźnie, i kontynuować normalne życie” – zaznaczyła.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.