Arcybiskup Sydney: potrzebujemy lepszej opieki paliatywnej, a nie eutanazji
Tomasz Zielenkiewicz, Kielce Gussie
W Darwin, stolicy Terytorium Północnego, w ciągu najbliższych kilku tygodni ma dojść do legalizacji eutanazji. Jeśli tak się stanie, tzw. dobrowolna pomoc w umieraniu będzie legalna we wszystkich stanach i terytoriach Australii.
Arcybiskup Anthony Fisher relacjonuje przebieg debaty publicznej w Australii. „W ostatnim czasie pojawiło się wiele nacisków w tym kierunku ze strony różnych środowisk, aby rozszerzyć eutanazję na osoby cierpiące na demencję lub nieprzytomne, na dzieci, a także na osoby, które tego pragną” – wskazał.
Pojawił się pomysł, by pozwolić na konsultacje online i przez telefon w sprawie eutanazji, czyli tzw. „telezdrowie”. Chodzi o zniesienie federalnych zakazów, które teraz uniemożliwiają lekarzom prowadzenie takich rozmów zdalnie. Rządząca partia pozwoliła parlamentarzystom głosować w tej sprawie zgodnie z własnym sumieniem.
Presja w sprawie eutanazji „na telefon"
Metropolita nazywa to kolejną presją, by zwiększyć dostępność eutanazji. „Presja na wprowadzenie tzw. telezdrowia, które w rzeczywistości jest „teleśmiercią”, polega na wykorzystaniu środków komunikacji na odległość, takich jak internet i telefon, do udzielania eutanazji. Bez jakiejkolwiek poważnej konsultacji z lekarzem, bez tego, by lekarz kiedykolwiek spotkał się z nimi lub omówił z nimi, jakiej opieki naprawdę potrzebują, jakie mogą być ich obecne potrzeby w zakresie opieki paliatywnej lub innych rodzajów leczenia” – zaznaczył.
Arcybiskup wskazuje też na tragiczną historię zmian w prawie. „W tym kraju przeszliśmy od całkowitego zakazu eutanazji do sytuacji, w której obecnie ponad 14 tys. osób złożyło wnioski o jej przeprowadzenie, a ponad 7 tys. zmarło w jej wyniku” – dodał.
Podkreślił, że wzorem innych krajów w Australii potrzebny jest nacisk na lepszą opiekę paliatywną. „Konieczne jest zaoferowanie lepszej opcji niż przedwczesna śmierć, śmierć z rąk lekarzy – tam, gdzie faktycznie okazuje się ludziom miłość i uwagę, omawia z nimi wszystkie dostępne opcje, pokazuje im, że istnieją sposoby radzenia sobie z cierpieniem – bardzo często tte osoby tracą zainteresowanie eutanazją. Dlatego my, jako Kościół, musimy oferować ludziom pozytywne alternatywy” – zaznaczył hierarcha.
Ratowanie pacjenta - już nie najważniejsze
Jednocześnie arcybiskup zauważył, że obecnie charakter zawodu medycznego zmienia się bardzo szybko. Jak zauważył, dochodzi do sytuacji, gdy zamiast ratować nasze życie i dbać o nasze zdrowie, wszystko staje się opcjonalne i „zależy wyłącznie od potrzeb rynku lub życzeń konkretnego pacjenta”.
„Dwóch pacjentów może leżeć w łóżkach obok siebie. W przypadku jednego z nich lekarze robią wszystko, co w ich mocy, aby go wyleczyć i utrzymać przy życiu. A tuż obok, w sąsiednim łóżku, lekarze skracają mu życie i doprowadzają do śmierci. To ogromna zmiana w praktyce szpitalnej i w praktyce zawodu lekarza” – podsumowuje arcybiskup Anthony Fisher.
(Autor jest pracownikiem Polskiego Radia S.A. w likwidacji)
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..