Sekretarz Dykasterii ds. Ewangelizacji o wyzwaniach Kościoła w Afryce
Piotr Kowalczuk
W hołdzie misjonarzom
Abp Nwachukwu podkreślił, że ta pielgrzymka, obok celów duszpasterskich, będzie również hołdem złożonym ogromnemu poświęceniu i zasługom misjonarzy. Przypomniał, źe 100-200 lat temu nie istniała sprawna komunikacja ani biura podróży. „Misjonarze wyruszający do Afryki nie wiedzieli czy kiedykolwiek wrócą do domu. Wielu przybyło, by w Afryce żyć i umrzeć. Wielu zmarło z powodu chorób albo zginęło z rąk tubylców. To byli szaleńcy Boży. Przynieśli do Afryki Słowo Boże, ale też zdobycze zachodniej cywiliacji”. Hierarcha wskazał, że Kościół w Afryce i jego wierni to wielkie dziedzictwo i owoc pracy misjonarzy.
W Afryce Kościół rośnie, ale kontynent ma swoje problemy
Sekretarz watykańskiej dykasterii powiedział, że „w Afryce wiele Kościołów jest jak dziecko w kołysce. Muszą wydorośleć, usamodzielnić się i umieć się samodzielnie utrzymać”. Wskazał, że w Afryce w wielu krajach demokracja albo nie istnieje, albo kuleje. Jest przekonany, że podczas pielgrzymki głośno wybrzmią papieskie apele o pokój i porozumienie.
Podkreślił, że Leon XIV świetnie zna Afrykę, bo często ją odwiedzał jako przełożony generalny Zakonu św. Augustyna. Zwrócił uwagę na nierówności społeczne i bezlitosną eksploatację surowców. „Gwinea Równikowa, posiadająca ogromne bogactwa naturalne, powinna być rajem. Angola ma tyle ropy naftowej, że powinna być drugą Szwajcarią. Niestety, panuje tam nędza”. Abp Nwachukwu ocenił, że aby zmienić tę sytuację potrzeba radykalnego nawrócenia.
Kwestie różnic kulturowych
Pytany o sytuację afrykańskich kobiet i poligamii, duchowny zwrócił się z prośbą do dziennikarzy, by w swoich relacjach i ocenach „nie wrzucali całej Afryki do jednego worka”. Podkreślił, że między krajami afrykańskimi istnieją ogromne różnice. Na przykład Nigeria, z której on sam pochodzi, to zupełnie inny kraj niż Egipt, a Egipt diametralnie różni się od Ugandy. Abp Nwachukwu wskazał, że są państwa afrykańskie, w których kobiety darzone są szacunkiem i traktowane z godnością. Co więcej, w wielu krajach praktycznie to kobiety animują życie kościelne. Przypomniał, że w 1929 roku w Nigerii to kobiety wywołały rewolucję przeciw reżimowi brytyjskiego gubernatora.
Mówiąc o poligamii, ujawnił, że jego jeden dziadek miał 11 żon, a drugi 5. Wytłumaczył, że jeszcze nie tak dawno temu w Afryce poligamię niejako wymuszała sytuacja w rolnictwie. Rodziny, by się utrzymać, potrzebowały wielu rąk do pracy. Tę potrzebę w rodzinach poligamicznych zaspokajały często i licznie rodzące się dzieci. Hierarcha wskazał, że na Zachodzie też istnieje poligamia, choć sukcesywna, czyli kilkakrotne wstępowanie w związki małżeńskie po rozwodach. Pytany o rzekomo bardzo konserwatne stanowisko Kościołów Afryki wobec kwestii moralnych i doktrynalnych, podkreślił, że afrykańscy katolicy pozostają wierni temu, co mówi Pismo Święte i temu, czego nauczali przybyli do Afryki misjonarze.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.