„Nie jesteśmy sierotami”. Papież wśród dzieci Ngul Zamba
Ks. Łukasz Bankowski- Watykan
Dom, który przywraca godność
W Jaunde sierociniec prowadzony przez Zgromadzenie Córek Maryi od ponad czterech dekad przyjmuje dzieci porzucone, osierocone i żyjące w skrajnym ubóstwie. Wiele z nich trafia tu prosto z ulicy lub zostaje powierzonych siostrom przez służby społeczne.
Dziś mieszka tu 64 dzieci, w wieku od 3 do 18 lat. Choć mają zapewnione schronienie, codzienność pozostaje trudna: brakuje środków na leczenie i wyżywienie, a choroby czy infekcje układu pokarmowego często dotykają najmłodszych mieszkańców domu. Mimo to ośrodek nie przestaje być miejscem, które daje nowy początek i przywraca poczucie wartości.
Trudno dorastać, gdy zostanie wyrzucony nagim na śmietnik
Jak powiedziała siostra Régine Cyrille: „Nie mamy stałego źródła pomocy, na kim można polegać”. Wiztya Papieża - wskazała - może uwrażliwić społeczność na los tych dzieci. „Bardzo trudno jest dorastać, wiedząc, że zostało się znalezionym nagim wśród śmieci, że zostało się odrzuconym przez własnych rodziców. Dlatego musimy być z nimi, przy nich, każdego dnia, w każdej chwili, aby pomóc im zrozumieć, że mimo tego odrzucenia jesteśmy tutaj, by pomóc im wzrastać. To daje nam siłę, by iść dalej”.
Rodzina, która daje wiarę
Podczas powitania dzieci wyznały z prostotą i siłą: „Nie jesteśmy sierotami”. Przywołując słowa Psalmu, przypomniały, że to Bóg jest Tym, który przygarnia, a Kościół staje się rodziną. Leon XIV został powitany jako ojciec, którego obecność przynosi światło i pociechę.
Wspólny śpiew dzieci, z refrenem o Bogu, który nigdy nie zapomina o swoim dziecku, stał się jednym z najbardziej poruszających momentów spotkania.
Świadectwo, które daje wnioski
Szczególnym znakiem nadziei było świadectwo Panthaléona Patrice Etogo, byłego wychowanka, a dziś nauczyciela i opiekuna w sierocińcu. Jak podkreślił: „kształciłem się, uzyskując wszystkie moje dyplomy – począwszy od szkoły podstawowej, poprzez uniwersytet, aż po szkołę wyższą– dzięki wsparciu Córek Maryi z Jaunde, za pośrednictwem struktury Ngul-Zamba, która – trzeba to podkreślić – poświęca się dzieciom opuszczonym, sierotom, ubogim oraz dzieciom szczególnie narażonym z powodu problemów rodzinnych”.
Dziś sam wychowuje innych, kierując się zasadą „wychowania życzliwego”, opartego na słuchaniu, towarzyszeniu i zaufaniu. „To sposób, by oddać to, co sam otrzymałem”, zaznaczył.
Nadzieja mimo ubóstwa
Ngul Zamba pozostaje miejscem otwartym dla wszystkich: dzieci ubogich, porzuconych, ale także tych odrzuconych przez inne instytucje. Pomimo ograniczonych zasobów wychowawcy nie tracą nadziei.
Wizyta Papieża nie była jedynie wydarzeniem, lecz znakiem: że w oczach Kościoła każde dziecko ma imię, historię i przyszłość. W Ngul Zamba, pośród kruchości i niedostatku, rodzi się cicha, ale realna nadzieja, że miłość, której te dzieci doświadczają, może stać się początkiem nowego życia i przemienić świat, który je kiedyś odrzucił.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.