Szukaj

Spotkanie dwojga przyszłych świętych 25 maja 1983 Spotkanie dwojga przyszłych świętych 25 maja 1983 

98 lat temu powiedziała Bogu „tak”. Święta bliska Janowi Pawłowi

Jestem osobiście wdzięczny tej odważnej kobiecie, którą zawsze czułem blisko siebie - mówił Jan Paweł II o Matce Teresie. Spotykali się wielokrotnie, a Papież odwiedził ją także wśród umierających w Kalkucie. Początkiem tej niezwykłej drogi było jednak „tak” młodej Ganxhe Bojaxhiu wypowiedziane Bogu. 98 lat temu w Letnicy dojrzewało powołanie przyszłej świętej.

Ks. Łukasz Bankowski -Watykan

14 sierpnia 1928 roku, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Ganxhe Bojaxhiu przebywała wraz z matką i rodziną w sanktuarium Matki Bożej Wniebowziętej w Letnicy w Kosowie. To właśnie z tym miejscem związane było dojrzewanie powołania dziewczyny, którą świat pozna później jako Matkę Teresę z Kalkuty.

Myśl o całkowitym poświęceniu życia Bogu pojawiła się w niej już jako nastolatce. Przez kolejne lata modliła się i rozeznawała. W wieku 18 lat opuściła rodzinny dom, wyjechała do Irlandii, a stamtąd do Indii. Droga rozpoczęta od młodzieńczego „tak” zaprowadziła ją ostatecznie do najuboższych dzielnic Kalkuty.

Jan Paweł II: zawsze czułem ją blisko siebie

Z Janem Pawłem II połączyło Matkę Teresę szczególne duchowe porozumienie. Papież sam wspominał, że miał okazję spotykać ją wielokrotnie. Po jej śmierci mówił o drobnej, pochylonej postaci kobiety, która mimo życia oddanego najuboższym była przepełniona niezwykłą wewnętrzną energią, „energią miłości Chrystusa”.

Szczególnie wymowne było ich spotkanie w lutym 1986 roku. Podczas pielgrzymki apostolskiej do Indii Jan Paweł II przybył do prowadzonego przez Matkę Teresę domu dla ludzi ubogich i umierających Nirmal Hriday w Kalkucie.

Papież nazwał to miejsce świadectwem „prymatu miłości”. Wskazywał, że poprzez Matkę Teresę i Misjonarki Miłości Chrystus jest kochany w ludziach, których społeczeństwo często uważa za najmniejszych. Dom naznaczony cierpieniem i śmiercią był dla niego jednocześnie „miejscem nadziei”.

Razem w ojczyźnie Matki Teresy

Ich drogi spotkały się także w Albanii. Podczas historycznej podróży Jana Pawła II do tego kraju w 1993 roku Matka Teresa była obecna w Szkodrze. Papież publicznie ją wówczas pozdrowił, nazywając „bardzo pokorną” zakonnicą i służebnicą najuboższych.

Przypomniał, że nawet w czasach całkowitej izolacji komunistycznej Albanii Matka Teresa niosła po świecie imię kraju swoich przodków. „Wszyscy dziękujemy Panu za tę córkę waszej ziemi, waszego narodu” - mówił Jan Paweł II.



„Ikona Dobrego Samarytanina”

Matka Teresa zmarła 5 września 1997 roku. Dwa dni później Jan Paweł II wspominał ją podczas modlitwy Anioł Pański jako „Misjonarkę Miłości” nie tylko z nazwy, ale również poprzez całe jej życie. Przypomniał, że każdy dzień zaczynała przed świtem od Eucharystii, a z modlitwy czerpała siłę, by szukać Chrystusa w ubogich, opuszczonych i umierających.

Sześć lat później, 19 października 2003 roku, Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną na placu św. Piotra.

„Jestem osobiście wdzięczny tej odważnej kobiecie, którą zawsze czułem blisko siebie” - mówił w homilii. Nazwał ją „ikoną Dobrego Samarytanina”, która wszędzie szukała Chrystusa w najuboższych z ubogich i której „nawet konflikty i wojny nie były w stanie zatrzymać”.

Papież zdradził wówczas również coś z charakteru ich osobistej relacji: Matka Teresa przychodziła do niego i opowiadała o swoich doświadczeniach związanych ze służbą Ewangelii.

Jedno „tak”, które dotarło na cały świat

Droga, która dojrzewała w sercu młodej Ganxhe, zaprowadziła ją z Bałkanów do Irlandii, Indii, a później – poprzez Misjonarki Miłości - na wszystkie kontynenty. Jej życie Jan Paweł II odczytywał jako pokazanie światu innej miary wielkości: nie władzy czy sukcesu, ale służby. Podczas beatyfikacji przypomniał, że właśnie taka była droga Chrystusa - droga miłości i służby, która odwraca ludzką logikę.

98 lat po wydarzeniach związanych z Letnicą tamto młodzieńcze „tak” można więc czytać poprzez całe życie Matki Teresy: od decyzji o oddaniu się Bogu po dłonie wyciągnięte do umierających na ulicach Kalkuty. A także poprzez słowa Papieża, który spotykał ją wielokrotnie i po latach powiedział o niej krótko: „zawsze czułem ją blisko siebie”. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..

15 sierpnia 2026, 11:32