Peruwiańscy biskupi: Pojednanie narodowe pilnym wyzwaniem
Piotr Kowalczuk - Watykan
Obecny kryzys trwa od czterech lat
Trzech ostatnich prezydentów zostało pozbawionych władzy w związku z poważnymi zarzutami o korupcję i nepotyzm. Z podobnych powodów często zmieniały się rządy. Protesty mieszkańców są pacyfikowane. Rośnie zorganizowana przestępczość, związana głównie z handlem narkotykami. Mieszkańcy utracili poczucie bezpieczeństwa. W stolicy Limie i Callao obowiązuje stan wyjątkowy. Nowy prezydent i parlamentarzyści, wybrani w wyborach 12 kwietnia, obejmą władzę dopiero po zaprzysiężeniu 28 lipca. Podnoszą się nawet obawy o możliwości zamachu stanu.
Orędzie peruwiańskich biskupów – opis sytuacji w kraju
W przesłaniu członkowie Komisji Stałej Konferencji Episkopatu Peru napisali, że „polaryzacja polityczna, brak zaufania Peruwiańczyków do instytucji państwa, wykorzystywanie władzy do prywatnych celów, brak stabilności politycznej, klimat konfrontacji, rosnące rozwarstwienie majątkowe i osłabienie więzi społecznych utrudniają budowę prawdziwego systemu demokratycznego i zagrażają narodowemu pojednaniu”. Biskupi obawiają się, że ta sytuacja znacznie utrudni nawiązanie społecznego dialogu.
Kogo wybierać?
Biskupi podkreślają, że Peru posiada naturalne zasoby, które powinny zapewnić wszystkim relatywny dobrobyt. A mimo to, z powodu egoizmu i materialistycznego indywidualizmu, wielu ludzi żyje w biedzie i doświadcza wykluczenia społecznego. Stąd hierarchowie apelują do wiernych, by wybierali kandydatów wyróżniających się prawością moralną, działaniem na rzecz wspólnego dobra, a też polityków, których słowa pokrywają się z ich działaniem. „Wasz głos musi być przemyślany, świadomy i odpowiedzialny” – napisali biskupi.
Wzrost gospodarczy i sprawiedliwość społeczna
Na zakończenie hierarchowie podkreślili, że pojednanie narodowe można osiągnąć poprzez prawdę, sprawiedliwość i wybaczenie. Zaapelowali o wsparcie modelu gospodarczego, który łączy wzrost gospodarczy ze sprawiedliwością społeczną i poszanowaniem godności każdego.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.