Kamal: po wyjściu z więzienia chcę przytulić mamę
Roberta Barbi, ks. Łukasz Bankowski - Watykan
Kamal miał zaledwie 13 lat, gdy po trzech próbach przedostał się z Maroka do Europy. Jak wielu nieletnich migrantów bez opieki przybył z nadzieją na lepszą przyszłość i pragnieniem pomocy swojej rodzinie. Zamiast stabilizacji czekały go jednak życie na ulicy, handel narkotykami, bójki i kolejne wyroki więzienia.
Marzył tylko o tym, by pomóc matce
W rozmowie z mediami watykańskimi Kamal wspomina dzieciństwo w Maroku i ogromne poświęcenie swojej matki, która sprzątając hotel za równowartość około 200 euro miesięcznie, wychowała swoje dzieci. „Chciałem tylko jej pomóc” – mówi Vatican News.
Najboleśniejszym momentem w jego życiu była śmierć ojca. O jego odejściu dowiedział się dopiero po wyjściu z więzienia. To wydarzenie pogłębiło jego rozpacz i sprawiło, że – jak sam przyznaje – przestało go obchodzić cokolwiek.
Od rozpaczy do nowego początku
Kolejne lata spędzał w różnych zakładach karnych. Zmagał się z gniewem, samotnością i samookaleczeniami. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy zdecydował się poprosić o pomoc.
Dzięki wsparciu wychowawców rozpoczął naukę, zdobywał kolejne kwalifikacje i przygotowywał się do pracy. Szansę otrzymał za pośrednictwem stowarzyszenia Seconda Chance, które pomaga osadzonym wracać do społeczeństwa.
Po rozmowie kwalifikacyjnej rozpoczął staż w restauracji McDonald's we Florencji. Po roku pracy właściciel lokalu, Giuseppe Troisi, zaproponował mu umowę o pracę na czas nieokreślony.
Praca daje godność
Dziś Kamal pracuje każdego popołudnia w restauracji, a rano wykonuje obowiązki w zakładzie karnym. Do celi wraca jedynie na noc. Zarobione pieniądze pozwalają mu wspierać matkę pozostającą w Maroku.
„Nigdy wcześniej nie dostałem takiej szansy. Przez dziewiętnaście lat żyłem bez dokumentów. Dziś jestem zmęczony, ale szczęśliwy, bo moje życie wreszcie ma sens” – mówi w rozmowie z Vatican News.
Karę zakończy w 2030 roku. Już dziś wie, co zrobi jako pierwsze po odzyskaniu wolności. „Pobiegnę do mojej mamy i ją przytulę. To dla mnie najważniejsze” – podkreśla.
Historia Kamala wpisuje się w działania, które przypominają o znaczeniu pracy w procesie resocjalizacji. Pokazuje, że zaufanie, odpowiedzialność i możliwość podjęcia uczciwego zatrudnienia mogą stać się początkiem prawdziwej przemiany człowieka.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..