Jałmużnik papieski: Prawdziwa ekologia rodzi się z nawróconego serca
Artur Hanula
W sobotę 11 lipca Leon XIV zasiądzie w Castel Gandolfo do stołu z około 200 ubogimi, uchodźcami i innymi osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej z diecezji rzymskiej. Pierwszym wydarzeniem programu była Eucharystia.
Troska o stworzenie i miłość bliźniego - nierozerwalne wymiary
Papieski jałmużnik zaprosił uczestników Mszy św. do refleksji nad dwoma nierozerwalnie związanymi ze sobą wymiarami życia chrześcijańskiego: troską o stworzenie i miłością bliźniego. „Na pierwszy rzut oka mogą one wydawać się odrębnymi tematami, ale w rzeczywistości mają ten sam korzeń: miłość” - podkreślił hierarcha, wskazując, że miłość do Boga powinna prowadzić do troski o świat stworzony i bliźnich. Nazwał obserwowanie natury czytaniem księgi napisanej przez Boga.
Stworzenia jako dar od Boga
Abp Luis Marín de San Martín przypomniał, że „stworzenie nie jest zwykłym zbiorem rzeczy do wykorzystania; jest darem, wspólnym domem, powierzonym pod opiekę człowieka”. Zaznaczył, że Leon XIV zachęca do patrzenia na świat nowymi oczami, nie jako na coś, z czego można korzystać bez ograniczeń, ale jako na wspólny dom, który należy szanować. Wszystko, co Bóg stworzył, jest owocem Jego miłości; jest tajemnicą, którą należy kontemplować z wdzięcznością i nadzieją. Człowiek jest powołany do strzeżenia tego daru.
Potrzeba nawrócenia serca
Prefekt Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia podkreślił, że „troska o stworzenie to nie tylko sadzenie drzew, unikanie marnotrawstwa czy szanowanie środowiska”. To wszystko jest ważne, ale jest coś głębszego. „Prawdziwa ekologia rodzi się z nawróconego serca - mówił. - Jeśli serce jest opanowane przez egoizm, będziemy wszystko zużywać, nie myśląc o innych. Jeśli natomiast serce przepełnia miłość Chrystusa, nauczymy się żyć w umiarze, wdzięczności i szacunku”.
Marnotrawstwo rzutuje na innych
Jak wskazał abp Luis Marín de San Martín, „za każdym razem, gdy marnujemy jedzenie, wodę lub zasoby, zapominamy, że wielu naszych braci i sióstr ich nie ma”. Dodał, że gesty szacunku wobec stworzenia stają się konkretnymi gestami miłości wobec bliźniego, zwłaszcza wobec najbiedniejszych. To właśnie najbiedniejsi jako pierwsi ponoszą konsekwencje zanieczyszczenia środowiska, wojen i zmian klimatycznych. „Czyż nie są oni cenniejsi niż ptaki w powietrzu?” - postawił pytanie arcybiskup.
Wszyscy jesteśmy powołani do pełni miłości
Prefekt zaznaczył, że miłość nie polega jedynie na dawaniu czegoś potrzebującym; ona jest stylem życia. Związana jest z dzieleniem się, myśleniem o innych zanim pomyśli się o sobie. „Oznacza uznanie, że wszystko, co posiadamy, jest otrzymanym darem i właśnie dlatego, że jest darem, musi stać się darem dla innych” - wskazał.
Postawa Jezusa wzorem dla nas
Arcybiskup przypomniał, że Pan Jezus patrzył na przyrodę oczami pełnymi zachwytu: mówił o liliach polnych, ptakach niebieskich, kiełkującym ziarnie, winorośli. „Dla Jezusa stworzenie było jak wielka księga, która opowiadała o miłości Ojca - mówił prefekt. - Jednocześnie poświęcił całe swoje życie ubogim, chorym i wykluczonym”. Życie Jezusa było dowodem na to, że miłość do Boga, świata przyrody i bliźnich są ze sobą integralnie złączone.
Przykład św. Franciszka
Prefekt Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia przypomniał również przesłanie św. Franciszka, który w każdym stworzeniu dostrzegał odbicie miłości Stwórcy objawionej w Panu Jezusie. Biedaczyna z Asyżu tak bardzo kochał stworzenie, że był również blisko najuboższych i odrzuconych. „Jego życie przypomina nam, że nie może istnieć prawdziwa troska o naturę bez troski o człowieka” - wskazał kaznodzieja.
Troska o stworzenie w konkretach
Abp Luis Marín de San Martín zaznaczył, że aby troszczyć się o świat stworzony, nie potrzeba żadnych nadzwyczajnych czynów. Można zacząć od drobnych rzeczy: unikania marnotrawstwa, odpowiedzialnego korzystania z tego, co mamy, dbania o czystość miejsc, w których żyjemy, szanowania zwierząt i roślin, uczenia dzieci wdzięczności za dary natury.
Przede wszystkim jednak codziennie należy okazywać miłość bliźnim np. odwiedzając samotną osobę, wypowiadając słowo pocieszenia, udzielając konkretnej pomocy rodzinie w trudnej sytuacji, okazując przebaczenie. „Zanieczyszczenie serca prowadzi nas do innych form zanieczyszczenia materialnego i środowiskowego. Najpierw trzeba uzdrowić duszę, oczyścić serce” - mówił arcybiskup.
Ważna misja chrześcijan
Na zakończenie prefekt zaznaczył, że świat potrzebuje chrześcijan, którzy potrafią „strzec stworzenia jako daru Bożego i dzielić się dobrami z hojnym sercem. To właśnie jest miłość, która przemienia społeczeństwo”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..